TEAM
SKLEP
LINKI
MAGAZYN
OFF-ROAD

nr. 47 04.2004
Zwycięstwo przed terminem        Autor: Patryk Łoszewski
Rozmowa z Mistrzami Polski RMPST 2003 w Klasyfikacji Generalnej oraz klasie O2 – Piotrem Małuszyńskim i Jackiem Czerwińskim



Piotr Małuszyński


Jacek Czerwiński

 

POPRZEDNIA STRONA
<<

Tytuł mistrzowski zdobyliście już na jedną rundę przed końcem sezonu, co w RMPST nie zdarzyło się już od kilku lat! W czym upatrujecie przyczynę waszego sukcesu?
Czynnikiem decydującym był dobrze przygotowany samochód. Przed każdym startem starannie zapoznawaliśmy się z trasą rajdu. Mieliśmy też trochę szczęścia…
Jak oceniacie rozegrane w ubiegłym roku rajdy? Które z rund były dla Was najbardziej udane?
Najbardziej udane to oczywiście wszystkie te, które wygraliśmy. W ostatnim sezonie bardzo dobry rajd zorganizował AK Wałbrzyski, z przyjemnością startowaliśmy w Chojnicach, zawsze chętnie występujemy w Gorzowie. Nie chcielibyśmy oceniać rundy łódzkiej, ponieważ w tym roku pomagaliśmy organizować tę imprezę, ale w opinii kolegów był to rajd wymagający i dobrze przygotowany. Najgorzej nam poszło w Słomczynie, a nasz największy pech to drugie miejsce w Gorzowie (zapchany filtr powietrza na przedostatnim OS i utrata pierwszego miejsca)
Rundę w Słomczynie chyba nie darzycie wielką sympatią… W ubiegłym roku mieliście tam spektakularny wypadek – samochód na długiej prostej koziołkował i został mocno rozbity.
Nie wiadomo czemu, ale w Słomczynie zawsze mamy pecha. Nigdy nie ukończyliśmy tego rajdu na wysokiej pozycji, Przyczyną naszego wypadku, którym zresztą zakończyliśmy ubiegłoroczny sezon, było zbyt pobieżne zapoznanie się z trasą odcinka. Przy prędkości około 150 km/h zjechaliśmy z drogi, a w wysokiej trawie nie zauważyliśmy poprzecznego rowu i muldy, na której wybiło nas w powietrze, po czym nasz samochód kilkukrotnie koziołkował. Z przygody tej na szczęście wyszliśmy bez obrażeń.
Jaki charakter odcinków preferujecie?
Zdecydowanie najbardziej odpowiadają nam odcinki długie – o niejednolitej nawierzchni i urozmaiconych przeszkodach.
Jak wygląda wasza taktyka w czasie rajdu?
Bardzo ważny jest czas przejazdu pierwszego odcinka specjalnego. Szybko pokonany OS 1 sprawia – wynika to z naszego doświadczenia – że cały rajd układa nam się pomyślnie. W żadnym wypadku, nawet gdy prowadzimy, nie próbujemy zwalniać tempa – to bywa zgubne.
Jakie macie plany rajdowe na nadchodzący sezon?
Chcielibyśmy wystartować we wszystkich rundach RMPST, o ile uda nam się zakończyć przygotowania samochodu przed pierwszym rajdem. Nie przewidujemy natomiast startów poza RMPST.
O Waszym perfekcyjnie zbudowanym samochodzie z silnikiem o nieprawdopodobnej mocy krążą już legendy…
Samochód ten powstał na bazie terenowego Nissana. Jego silnik to umieszczona z przodu auta jednostka BMW M-Power o pojemności 3800 cm³ i mocy 340 KM.
Ze względu na jazdę w trudnym, podmokłym terenie chłodnicę przenieśliśmy do tylnej części nadwozia. Korzystamy z mostów Nissana Patrola zawieszonych na sprężynach śrubowych i ośmiu specjalnie przygotowanych amortyzatorach Bilstein. Skrzynia biegów oraz reduktor pochodzą również z Nissana Patrola. Poszycie nadwozia wykonane jest z tworzyw sztucznych.

Czy przd nadchodzącym sezonem zamierzacie coś zmienić w konstrukcji samochodu?
Nie, będzie to nieco zmodernizowane auto z poprzedniego sezonu. Niezmienione pozostaną w nim podzespoły napędowe; pewnym modyfikacjom ulegnie natomiast nadwozie.
Piotr Małuszyński w rajdach RMPST startuje od samego ich początku – najpierw za kierownicą Łady Nivy…
Samochodami terenowymi zainteresowałem się po poznaniu Stanisława Lisowskiego, który swoją wielką pasją zaraża szerokie grono przyjaciół. Przez pierwsze lata występów startowałem wraz z moją żoną Anną, z którą zdobyłem tytuły mistrzowskie we wszystkich klasach oraz „generalce”. Później jej miejsce na fotelu pilota zajął Jacek Czerwiński, z którym jeżdżę już od 11 lat.
Wiele osób wciąż postrzega rajdy RMPST przez pryzmat połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy dominowały dwa-trzy samochody, a załogi toczyły zaciekłe boje nieraz na pograniczu regulaminu. Czy coś się w tym względzie zmieniło?
Zmieniło się sporo – pojawiły się samochody o wyższych osiągach, a organizatorzy wytyczają obecnie znacznie dłuższe i szybsze odcinki specjalne. Obecny regulamin wymaga stosowania profesjonalnego wyposażenia – kombinezonów, foteli kubełkowych, systemów gaśniczych, klatek bezpieczeństwa. Wszystko to sprawia, że jeździmy teraz samochodami profesjonalnie przygotowanymi do tego sportu, a i nasze umiejętności są coraz większe.
Jaka przyszłość czeka zawody RMPST? Czy waszym zdaniem sposób ich rozgrywania powinien ulec zmianie?
Preferujemy odcinki długie. Podobnego zdania jest większość kolegów. „Oesy” powinny być prowadzone w trudnym terenie, ale nie powinny zawierać przeszkód typowych dla rajdów przeprawowych. Najlepiej, aby samochody startowały co 2-3 minuty, bez oczekiwania na zakończenie przejazdu auta poprzedzającego. Ze względu na duże koszty ponoszone przez zawodników, jak również problemy organizacyjne wydaje się, że należałoby pozostać przy jednodniowej formule zawodów. Postulowalibyśmy zmiany w regulaminie Konkursowej Jazdy Samochodami Terenowymi – złagodzenie wymogów dotyczących wyposażenia samochodu i zobowiązanie organizatora do przygotowania uproszczonego wariantu trasy dla tej klasy powinno zaowocować większą liczbą zawodników.
Kto w tym roku będzie Waszym głównym konkurentem do tytułu?
Grono rywali jest liczne. Najtrudniejszym przeciwnikiem może być Janusz Kozdra, o ile przestaną go nękać awarie samochodu. Groźni będą – tradycyjnie – Tomek Lisowski, Darek Andrzejewski i Paweł Oleszczak. Dużą niespodziankę może sprawić Piotr Gadomski i aktualny Mistrz Polski w klasie O1 – Grzegorz Szwagrzyk. Szkoda, że ze startów zrezygnował Sławek Chłoń, który w ostatnim sezonie pokazał, że potrafi jeździć naprawdę szybko. Mamy nadzieję, że w najbliższym sezonie do czołówki zawodników dołączy Wojtek Koziński.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w nadchodzącym sezonie, który rozpocznie się rajdem w Wałbrzychu. (22-24.04).